The Band of Endless Noise
The Band of Endless Noise
Antena Krzyku sin 2002 cd
|
Recenzje
"(...) Grupie udało się wykreować bardzo ciekawą formułę, którą wypadałoby określić jako przekonująca próbkę oryginalnego wschodnioeuropejskiego rocka. Gościnnie wpierają tu zespół Anna Nacher i Marek Styczyński z Karpat Magicznych, niegdyś związani z Atmanem. Grupy te wyznaczyły tradycję poszukiwań muzycznych, które odcinały się od kanonów afroamerykańskich na rzecz penetracji bliższego nam przecież geograficznie i mentalnie dziedzictwa indoeuropejskiego. O ile ich dokonania lokowały się na przecięciu etno i psychodelii, BOEN prezentuje tę estetykę w przecięciu z psychodelicznym rockiem i nowobrzmieniowymi wątkami bliskimi temu, co nazwano niegdyś trip hopem. Obecność akustycznych instrumentów etnicznych oraz charakterystycznych dla muzycznych kultur Azji brzmień, rytmów i harmonii nadaje tym znanym kanonom zupełnie innego oblicza. Co więcej zespół zaproponował misterne aranże, nadające niektórym utworom aurę poetyckich, niebanalnych piosenek, co zbliża go do folkowego odłamu z kręgu avantpop. Bardzo to świeży i obiecujący debiut zwracający uwagę przede wszystkim udanym zaakcentowaniem lokalnego kolorytu i kulturowej odrębności muzyki stąd(...)"
Rafał Księżyk, rozrywka.arena.pl
"(...) przynosi muzykę utrzymaną w klimacie łagodnego, ethno-core. Wyraźnie piosenkowego charakteru płyty nie łamią nawet częste odwołania do stylistyki ambient (jakże bliskiej atmanowemu rozumieniu world music!), a nawet do wspomnień po nagraniach Byrne'a i Eno. Przestrzenne, oszczędnie aranżowane utwory, wzbogacone brzmieniami etnicznych instrumentów Wchodniej i Południowej Słowiańszczyzny, Bliskiego Wschodu i Azji Centralnej, przywodzą na myśl coś na kształt indoeuropejskiego avant popu. Rzecz jest o tyle ciekawa, że Styczyński i Nacher, którzy w macierzystym składzie szukali wspólnej płaszczyzny różnych kultur na poziomie ich muzyki etnicznej, tutaj, przy współudziale muzyków Military Fly, poszukują jej w atmosferze melodii muzyki popularnej. Płyta nie tylko dobra, ale również ważna".
Wojciech Wysocki, nuta.pl
"(...) niewątpliwie jedno z najciekawszych wydawnictw w ostatnim okresie w naszym kraju. To unikalne osadzenie fascynacji członków zespołu muzyką etniczną w estetyce - z braku lepszego terminu - post rocka. Tak samo jak amerykańscy dekonstruktorzy rockowej tradycji, na czele z kapelą Tortoise, raciborzanie eksperymentują w obrębie struktury utworu. Podobnie również zajmują się klejeniem dźwiękowych kolaży z pozornie nieprzystających do siebie elementów. O ile jednak Tortoise odwołuje się do jazzu, Trans Am do klasycznego rocka, a Labradford do ambientu, to punktem odniesienia TBOEN jest europejska i azjatycka muzyka etniczna. (...)"
ART, muzyka.onet.pl
"(...) ich debiutancka płyta jest wyrafinowaną i daleką od sztampy mieszanką postrockowego minimalizmu, jassowego pulsowania, akustycznego ambientu, klezmerskiego ducha i orientalnych smaczków - gościnny wkład Anny Nacher (tak "rockowo" jak w "Making It All Right" nie śpiewała jeszcze nigdy) i Marka Styczyńskiego z Karpat Magicznych. Masowy odbiorca zbyt wiele tu dla siebie nie znajdzie, chyba że zwabią go niefrasobliwe, nieco zamyślone piosenki: "We", "Wearing The Sunglasses" czy rozpoczynający się powyginaną linią basu "Crooked World", zaśpiewane przez Andrzeja Widotę ciepłym, intrygująco zwyczajnym głosem (...)"
Rafał Morusiewicz, xlonline.pl


